Zabieram Was w roczną podróż po Italii! [polsko-włoski Kalendarz ścienny 2020]

Już jest! Wyczekiwany przeze mnie i wypracowany całym sercem i duszą kalendarz ścienny polsko-włoski jest już w przedsprzedaży. Podejrzeć i kupić kalendarz można klikając na poniższą grafikę:

 

włoski prezent

W tym poście chcę podzielić się z Tobą zakulisami pomysłu i procesu tworzenia kalendarza. Jeśli ciekawi Cię to dlaczego stworzyłam kalendarz, skąd wziął się ten pomysł, jak przebiegały prace nad nim to zachęcam do czytania dalej!

Dla kogo jest kalendarz?

Kalendarz powstał dla osób, które pozostawiły część swojego serduszka we Włoszech, zachwyciły się tym krajem i lubią wracać do nieco wspomnieniami. Powstał dla osób ciekawych Italii, jej zakątków, dla osób, które potrafią zachwycić się pięknem obrazów i ilustracji, które lubią otaczać się ładnymi rzeczami i włoskimi akcentami. Krótko mówiąc jest to idealny włoski prezent dla Italomaniaków 🙂 (niezależnie od tego, czy sprawimy go sobie sami, czy powędruje do kogoś, kto kocha Włochy).

Koncept kalendarza

Do stworzenia kalendarza zainspirowaliście mnie… Wy sami. Od lipca tego roku zaczęłam tworzyć ilustracje inspirowane Italią na zamówienie. Zamawialiście je na różne okazje – jako pamiątka z konkretnej podróży, na rocznicę ślubu, na sam ślub, jako prezent dla Italomaniaka 🙂 Dawaliście mi swój feedback, a ja skrupulatnie notowałam Wasze potrzeby, to czym się zachwycacie, co lubicie. Wiele z Was pisało mi, że patrzenie na taki włoski akcent we wnętrzu przywołuje w Was miłe wspomnienia i sprawia, że czujecie, jakbyście mieli kawałek Italii w swoim domu. Właśnie stąd wziął się pomysł na kalendarz – chciałam zabrać Was w symboliczną roczną podróż po Italii, w której co miesiąc odwiedzimy inne miejsce, inny zakątek i region Włoch. 

Właśnie dlatego zależało mi, aby:

  • Każdy miesiąc w kalendarzu przedstawiał inne miejsce we Włoszech dzięki ręcznie malowanym ilustracjom
  • Ilustracje były możliwe do wycięcia i oprawienia lub podarowania na prezent (są w rozmiarze powszechnie dostępnych na rynku ramek 21×29.7 cm)
  • Aby pod każdą ilustracją był opis miejsca, a także lokalnych wydarzeń w tym miesiącu w danym miejscu (część z nich jest nawet zaznaczona w kalendarzu!)
  • Opisy miesięcy i dni tygodnia były w dwóch językach – polskim i włoskim
  • Przy każdym dniu było miejsce na notatki.
  • Każdemu miesiącu przewodziła myśl przewodnia włoskiej postaci (również przetłumaczona na polski)

Jak powstawał kalendarz?

Przede wszystkim zależało mi na tym, abyście to Wy podsuwali mi propozycje miejsc na konkretne miesiące i eventów z tym związanych, a także preferencji co do formatu kalendarza. Właśnie dlatego na samym początku uruchomiłam kwestionariusz, w którym wiele osób podsunęło mi świetne pomysły. Tak powstał zarys kalendarza i pomysł na to, jakie miejsca będą reprezentować jakie miesiące. W celu finalizacji tejże listy, przeprowadziłam też koleżeńską burzę mózgów z Anią z bloga Primo Cappuccino, która od dawna tworzy kalendarz włoskich eventów, więc była dla mnie najlepszym źródłem informacji co do weryfikacji moich pomysłów miejsc i eventów 🙂

Następnie nastąpił porządny research – miejsca i eventy, a także jak chciałabym zilustrować każde miejsce.

Każdy obraz był na początku malowany farbami akwarelowymi na papierze akwarelowym. Dopiero potem każdą pracę skanowałam i pracowałam na nią jeszcze w Photoshopie. Skanowanie prac akwarelowych potrafi czasami zgubić głębię kolorów i pięknych akwarelowych rozmyć, dlatego na tym etapie musiałam upewnić się, że finalny efekt będzie piękny 🙂 Myślę, że udało się to osiągnąć?

W międzyczasie pracowałam nad tworzeniem szablonu kalendarza – tzn. układu każdej strony kalendarza, naniesieniem dni tygodnia, świąt itp.

Kolejny krok to było naniesienie gotowych ilustracji na strony, stworzenie opisów, dobranie cytatów włoskich (co wcale nie było taką szybką sprawą :)), stworzenie okładki, finalne sprawdzenie wszystkiego, przygotowanie do druku… Wydrukowałam próbną kopię, aby upewnić się, że każda ilustracja pięknie prezentuje się w druku, a także by móc stworzyć tę sesję zdjęciową 🙂

malowanie ilustracji do kalendarza w trakcie
składanie kalendarza w całość

 

Parę przemyśleń na koniec…

Tworzenie tego projektu wymagało sporo czasu ale było dla mnie czystą przyjemnością i projektem, w który włożyłam całe serce. Jednocześnie pokazało mi, jak wiele pracy stoi za takimi produktami, a na co dzień zupełnie o tym nie myślimy jako konsumenci – łącznie ze mną. Widzimy często efekt końcowy i jeśli nie jesteśmy świadkami powstawania danego produktu (zwłaszcza tych ręcznie robionych) to często wydaje nam się to dużo prostszym i szybszym procesem niż jest w rzeczywistości. Dla mnie samej to był pierwszy raz kiedy tworzyłam taki projekt od początku do końca sama (od pomysłu i malowania ilustracji po złożenie, zdjęcia, pakowanie i wysyłkę), więc jest to dla mnie bardzo ciekawa życiowa lekcja, za którą jestem niezmiernie wdzięczna (niezależnie od efektów sprzedaży :)).

A kolejna rzecz to… Że wspaniale jest móc realizować swoje własne pomysły, a nie byłoby tego gdyby nie Wy, więc wszystkim Wam, którzy oglądają, komentują, kupują moje ilustracje – wielkie GRAZIE MILLE <3


To miejsce tworzymy wspólnie. Pozostańmy więc w kontakcie: