Zima w Dolinie Aosty

Święta w Dolinie Aosty (Valle d’Aosta), najmniejszym regionie Włoch

Valle d’Aosta (Dolina Aosty) to najmniejszy region Włoch – jest to region położony na północnym zachodzie kraju, tuż przy granicy z Francją i Szwajcarią. Warto wspomnieć, że Dolina Aosty ze względu na swoje położenie i historię jest nazywana “francuskim regionem Włoch” – francuski jest drugim oficjalnym językiem regionu zaraz obok włoskiego, a nazwy ulic pisane są po francusku. Alpejski klimat i zapierające dech w piersiach widoki sprawiają, że region cieszy się turystyką niemal cały rok – latem przyciąga spragnionych pieszych wędrówek i górskiej świeżości, zimą – fanów sportów zimowych. Tuż w towarzystwie wznoszącego się ponad doliną Mount Blanc, jest prawdziwą perełką. A jak wyglądają święta w Dolinie Aosty? 

 

Święta w dolinie Aosty – tradycje

Jedną z najbardziej rozpowszechnionych tradycji w Valle d’Aosta są jarmarki bożonarodzeniowe, na których można poszukać pomysłu na prezent lub przejrzeć genialne wyroby lokalnych rzemieślników. Na terenie Teatru Rzymskiego odtwarzana jest też kolorowa alpejska wioska z ulicami, placami i drewnianymi domkami. 

Święta w Dolinie Aosty

Święta w Dolinie Aosty

Święta w Dolinie Aosty

Świąteczne jedzenie w Dolinie Aosty

Przejdźmy jednak do tego, co najważniejsze, czyli… do jedzenia! Jak wyglądają Święta Bożego Narodzenia w Dolinie Aosty? Od mięsa, przez dziczyznę, od soczystych wędlin po świeże sery, ten alpejski region dostarcza konkretnych składników na syte górskie dania. Z pustym brzuchem od stołu nie odejdziemy, oj nie! I jak każdy szanujący się tradycyjny włoski obiad, również w Valle d’Aosta składa się z przystawki, pierwszego i drugiego dania i deseru (a czasem kilku), a wszystko to popijane jest  fantastycznymi winami. 

Właściwie nie ma jednej receptury na tradycyjne święta w tym regionie, bo pomiędzy wioskami doliny mogą występować znaczące różnice. Tradycje również zależą od upodobań rodzinnych. Często w Wigilię 24 grudnia serwuje się sytą kolację (czyli jak co dzień we Włoszech ;)), jednak u wielu rodzin to obiad w pierwszy dzień świąt 25 grudnia jest tym najważniejszym świątecznym posiłkiem.  

Dziczyzna i sery

W wielu domach Doliny Aosty na stole nie może zabraknąć słynnego smalcu z Arnad, lokalnego salami podawanego zwykle z kawałkami polenty, czy innych wędlin jedzonych z kawałkami chleba lub w formie typowych roladek Fenis. Jednocześnie nie może też zabraknąć typowego koziego sera tomino czy crespelle alla fontina. Do tradycyjnego posiłku często przyrządzany jest pasztet z kaczki z pomarańczą, przygotowany z regionalnym smalcem. W wielu domach serwowana jest również tradycyjna dla tego regionu zuppa alla Valpellinentze, której sekretem jest bulion wołowy doprawiony pieprzem i gałką muszkatołową, następnie wlany do miski zawierającej chleb, blanszowane liście kapusty i lokalny ser fontina, na końcu zapieczony w piekarniku. Tak jak wspominałam, kuchnia alpejska do najlżejszych nie należy 🙂 

ser tomino

Niektórzy robią klasyczne fondue z fontiny, aromatyzowane pieprzem i podawane z grzankami z chleba tostowego na patelni z terakoty – co przywodzi na myśl francuskie wpływy. Drugie danie to zwykle mięso, a w szczególności dziczyzna. Nierzadko można znaleźć na stole w Boże Narodzenie klasyczną pieczoną cielęcinę w piekarniku z ziemniakami, aromatyzowaną rozmarynem i zmieszaną z typowymi lokalnymi winami. Jeśli chodzi o słodkości to na stole może pojawić się słynny deser Mont Blanc, który swoją nazwę wziął oczywiście od symbolu górskiego regionu, a którego głównym składnikiem jest owoc ukochany w Dolinie Aosty – kasztan. 

Święta w Dolinie Aosty w praktyce

Co ciekawe, w rodzinie mojego męża nie pojawiają się w Wigilię typowe potrawy Doliny Aosty, a raczej wybrane tradycje włosko-francuskiego miksu kulturowego (moja teściowa jest francuską). Ten misz-masz zapewne zostanie wykorzystany również u nas, kiedy będziemy w przyszłości organizować Wigilię “po swojemu”. Na kolację Wigilijną jako antipasto jedliśmy na przykład krewetki zapiekane pod beszamelem z bułką tartą (niebo w gębie!), a na danie główne pieczonego faszerowanego indyka. Sama jestem zwolenniczką wybrania tych najlepszych (dla nas samych) smaczków z tradycji, a jako, że sami z mężem stanowimy mix kulturowy, jestem przekonana, że organizując swoje święta weźmiemy to co najlepsze z tradycji polskich – włoskich – francusko- alpejskich przygotowując prawdziwie przepyszny wieczór. 


To miejsce tworzymy wspólnie. Pozostańmy więc w kontakcie: