Rzym okiem 5 różnych kobiet

Zapytałam pięciu (piszących) kobiet o ich ulubione miejsca w Rzymie, wspomnienia, które kojarzą im się z tym miejscem. Oddaję zatem głos pięciu wspaniałym rozkochanym we Włoszech kobietom 🙂

italiapozaszlakiemMagda Ciach-Baklarz – autorka bloga Italia poza szlakiem. Magda o Rzymie:

Moje niezapomniane rzymskie wspomnienie to Roma di notte, miasto nocą. Wiele lat minęło, jednak do dziś wspominam ten niezapomniany klimat walki o życie na rzymskich ulicach w drodze do centrum. Setki skuterów, klaksony, pokrzykiwania kierowców, zrywające się nagle z drzew nad Tybrem tysiące ptaków. Nie było w tym jednak ani odrobiny horroru, panował luz i atmosfera … miłości. Rzymu nie można nienawidzić. A nawet jeśli – to tylko przez chwilę, zaraz i tak Ci mija. Gdy stanie się najbardziej niemożliwe, znajdziesz miejsce na zaparkowanie samochodu, zanurzasz się w tę atmosferę i płyniesz z prądem. Rzym nocą jest najwspanialszy, można swobodnie oddychać, nie ma już nieznośnego dziennego upału. Rzym nocą wygląda zupełnie inaczej, smakuje lepiej i odkrywa skrywane za dnia tajemnice. Dobrze się się dać mu ponieść.


Agnieszka Stokowiecka Ciekawa AostaAgnieszka Stokowiecka – autorka bloga CiekawAOSTA.pl. Agnieszka o Rzymie:

W Rzymie na dłuższe zwiedzanie byłam bardzo dawno temu i w mojej pamięci zapadła mi Villa Borghese. Prawdopodobnie dlatego, że byłam w sierpniu, podczas niemiłosiernych upałów, które ogarnęły Rzym. Villa Borghese to park w samym sercu Rzymu, idealne miejsce na złapanie oddechu, spacer i znalezienie chwili spokoju w tak chaotycznym Rzymie. Miejscówka świetnie się sprawdzi również jako przerywnik zwiedzania: zieleń, fontanny, ławki, pyszne lody i możliwość wypożyczenia rowerów, do tego cisza. Villa leży na wzgórzu Pincio, z którego dodatkowo rozciąga się piekna panorama na miasto. Czy można znaleźć lepsze miejsce na chwilę relaksu i regenerację sił na dalsze zwiedzanie?


 

Aneta Ozonek Hello CalabriaAneta Ozonek – autorka bloga Hello Calabria. Aneta o Rzymie:

Moje pierwsze spotkanie z Rzymem miało miejsce w 2000 roku, w okresie Ferragosto, kiedy to wszyscy mieszkańcy byli na wakacjach, gdzieś nad morzem, a turystyka masowa dopiero co rozwijała się. Pamiętam zamknięte sklepy i część restauracji. Na każdym kroku widniał napis „Chiuso per ferie dal … al … ” Ale dla nas nie miało to znaczenia. Zakochani trzymaliśmy się za ręce i przemierzaliśmy każdą pustą uliczkę na piechotę, delektując się chwilą. Nie śpieszyło nam się nigdzie. Jedynie upał doskwierał, ale kto na to zwracał uwagę. Byliśmy za bardzo zajęci sobą. Siadaliśmy przy każdym monumencie: Fontana di Trevi, Pantheon, Colosseum i mieliśmy wrażenie, że nikt tu nie mieszka. Cały Rzym był dla nas. I nie przypuszczałam wówczas, że stanie się on dla mnie stolicą. A w Watykanie urzędował Wojtyła, i jaka duma mnie rozpierała, że Polak jest tu najwyższą głową. Brakuje mi dawnego Rzymu. Dziś nie ma już tego samego klimatu. Pozostały tylko wspomnienia.


 

Dominika Friedrich

Dominika Friedrich – autorka stron Sycylia bocznymi drogami i Kalabria bocznymi drogami. Dominika o Rzymie:

W Rzymie nie byłam od lat… a tu nadarzyła się okazja spotkania z polskimi blogerkami mieszkającymi we Włoszech – Anetą z Hello Calabria i Renatą z Kalejdoskop Renaty. Tutaj fotorelacja by Kalabria bocznymi drogami ze spotkania! Zdjęcia mówią same za siebie…. Polskie blogerki na rzymskich wakacjach!

Spotkałyśmy się z Anetą skoro świt 5.30 na kalabryjskim lotnisku w Lamezia Terme. Nigdy dotąd nie widziałyśmy się na żywo, już w Rzymie na lotnisku tak zaczęłyśmy gadać, że musiałyśmy przerwać … przecież stolica czeka!!! Spotkanie było o pierwszej przy Pantheonie, jak na spotkanie na szczycie przystało, ale najpierw spotkałyśmy się z Renatą w okolicach Kolosseum i potem razem ruszyłyśmy w kierunku aperitivu. Jak to Włochy, ze względu na porę trzeba było śpieszyć się z szukaniem miejsca na pranzo. Weszłyśmy w uliczkę wąską, ale coś nas tam ciągnęło i było warto – Macelleria z Trattoria, wspaniały tatar, wyśmienite wino… Niestety wyrzucono nas z lokalu bo zamykali (red. włoskie popołudniowe przerwy… trzeba śpieszyć się z jedzeniem bo kolejna szansa dopiero wieczorem!) Poszłyśmy na kawę… tam też nas wyrzucono – zamykali… Wstąpiłyśmy zobaczyć odrestaurowaną Fontanę di Trevi. Wieczorne spotkanie z kolacją odbyło się w Trattorii Caccio & Peppe w dzielnicy Trastevere.

To właśnie dzięki Renacie odkryłam danie „Puntarelle alla romana”, jak wróciłam do Kalabrii właściciel pobliskiego warzywniaka dał mi przepis i od tego czasu często je przygotowuję… No i to wino, Montepulciano, chyba przynosili dziurawe butelki…

Rano po śniadaniu kierunek Ostia! Wspaniała wycieczka, słońce, Ostia, której nie znałam, rozmowy, potem oczywiście lunch… i ja zjadłam moje pierwsze w życiu Caccio&Peppe, wspaniałe. Powrót do Rzymu, pożegnanie. Rzym poza wspaniałym spotkaniem, nowymi doznaniami kulinarnymi przyniósł dużo inspiracji. Wystarczy przejść się ulicami, a czujesz się na wakacjach… Do głowy przychodzą nowe pomysły, pomimo że to co Cię otacza to wieloletnia historia. Najważniejsze jednak z kim pojedziecie do Rzymu…


 

kasia moledaKasia Molęda (moja siostra, z którą odbyłam swoją pierwszą podróż do Italii, a także tą do Rzymu parę lat później. Dlatego nie mogło zabraknąć mi tu jej wypowiedzi. Kasia dobrze pisze i od lat tłukę jej do głowy, że powinna pisać coś regularnie ale mnie nie słucha 😉 ). Kasia o Rzymie:

 

Rzym. Mieszanka elegancji, energii i zarazem poczucia ze czas się zatrzymał. Wysadzane kocimi łbami uliczki Trastevere. Monti, za dnia aż do wczesnego wieczora pełne cichych zaułków budzących się do życia nocą.
Zacieniona ławka pod drzewami piniowymi w rozgrzanym południowym słońcem Villa Borghese, zachęcająca do wzięcia głębokiego oddechu, zwolnienia i zachwycenia się światłem w kolorze sepii. Nie spiesz się, zdaje się mówić Rzym. Jak wrócisz ze sjesty ja wciąż tu będę, tak jak 100 i 1000 lat temu.

Zimne espresso z lodem przy Placu Hiszpańskim serwowane w kieliszku do szampana. Estetyka detalu i zachwyt nad zaskakującą prostotą i wyrafinowaniem pomysłu.

Podążając śladami Felliniego, Antonioniego, Pasoliniego, Moravii. Nie przechadzaja sie juz po Rzymie, lecz Wieczne Miasto juz na zawsze pozostanie utrwalone w ich filmach i prozie.

W dzień odlotu nostalgiczne i niemal bolesne poczucie które zawsze towarzyszy mi gdy wyjeżdżam z Włoch – ze w miejscu które stało się na kilka dni domem, kolorowe życie wciąż się toczy, ale już beze mnie.
włoska kawa mrożona