Rzym – dzielnica Monti, ukryty skarb

Ostatnio pytałam różne dziewczyny o ich ulubione miejsca i wspomnienia z Rzymu, teraz czas na moje małe uzewnętrznienie. To nie jest tak, że można sobie wybrać jedno ulubione miejsce w Rzymie (to chyba nie możliwe). Takich miejsc jest cała lista (innym, w którym się rozkochałam jest np. Trastevere lub Villa Borghese). Jednak kiedy przyjeżdżamy w nowe miejsce, bardzo często zapamiętujemy szczególnie pewien zakątek. Czasami ze względu na ludzi, których tam poznaliśmy, jedzenie jakiego spróbowaliśmy, widok, którym mogliśmy się nasycić, lub inne detale, które sprawiają, że właśnie to miejsce skradło moje serce <3. Tym miejscem jest dzielnica Rzymu – Monti.

Aby nie było wątpliwości gdzie znajduje się ta część miasta, prezentuję poniższą mapkę. Jak widzicie, Monti to wcale niemały obszar położony niemalże w centrum miasta. Uwielbiam miejsca, które stanowią enklawę w sąsiedztwie znanych zabytków i zgiełku centrum. Enklawę, którą można osiągnąć skręcając w centrum w odpowiednią uliczkę i znajdując się w zupełnie innej rzeczywistości. Rzeczywistości małych placyków, niezależnych pracowni, mniej komercyjnych restauracji. Dzielnicę żyjącą swoim życiem i wyznaczającą własne trendy, cechującą się własną estetyką i klimatem. Tak właśnie zapamiętałam Monti.

 

źródło: www.accomodationsrome.com
źródło: www.accomodationsrome.com

To właśnie tam podczas podróży udało się upolować nocleg w jednej z uliczek tej niewinnej dzielnicy, która co rano czekała na nas tętniąca życiem za ogromnymi ciężkimi zielonymi drzwiami budynku, w którym mieszkałyśmy. Monti to dzielnica, z której do wielu miejsc dojdziesz na nogach, a kiedy poczujesz zmęczenie zgiełkiem Rzymu, możesz schować się w jej zakątkach. Właśnie te niepozorne zakątki najbardziej mnie ujęły.

fot. Agnieszka Molęda
fot. Agnieszka Molęda

Oto Monti, pierwsza dzielnica Rzymu (Rione I) schowana między ruchliwą Via Cavour i Via Nazionale, na wschód od Forum Romanum.  To miejsce, w którym wciąż odnajdziesz pracownie z ręcznie robionymi nożami, księgarnie – kawiarnie, sklepy z odzieżą vintage, markety z produktami organicznymi, czy niezależne galerie. Spędzenie tu czasu może wykreować w głowie myśl rzucam wszystko i przeprowadzam się do Rzymu.  Z jednej strony parę kroków do zapierających punktów podróży takich jak Forum Romanum, z drugiej po kilkuminutowym spacerze docieramy do małej Piazza della Madonnagdzie czas płynie nieco inaczej. Renesansowa fontanna w centralnej części planu ma prostą budowę, z wbudowanymi chytrze spoglądającymi płaskorzeźbami, które widziały więcej, niż możemy sobie wyobrazić. Plac skupia wokół siebie wieczorami młodych, starych, dzieci, rodziny, grupy przyjaciół, którzy siedzą popijając lokalny alkohol, gaworzą, czekają na kolację lub właśnie z niej wyszli.

fot. Agnieszka Molęda

 

Nie znajdziesz tutaj sklepów Gucci czy Prady, choć powoli ulega to zmianom. Nawet jeśli znajdziesz posh markę, zaraz obok zauważysz niezależne studio w piwnicy, z której wyczujesz zapach stęchlizny ze starymi obrazami, liternictwem, starymi lampami.

fot. Agnieszka Molęda

Z Via Neofiti bardzo często otwarte są drzwi do Kościoła Madonna dei Monti, zaprojektowanego w XVI wieku przez architekta i rzeźbiarza Giacomo della Porta. Mimo swojego undergroundowego charakteru, część Monti zawiera także historyczne obiekty zainteresowania większości turystów.

fot. Agnieszka Molęda

Santa Maria Maggiore, bazylika papieska (jedna z czterech) znajduje się we wschodniej części tej dzielnicy. Koloseum i San Pietro in Vincoli (z rzeźbą Mojżesza) są w jej południowej części. Scuderie del Quirinale, muzeum z ważnymi wystawami, na północy Monti.

fot. Agnieszka Molęda

Zachodnia granica zbudowana jest grubą ścianą wzdłuż Via Tor de’ Conti. Ściana została zbudowana, aby odgrodzić Monti, wtedy dzielnicę slamsów (kto uwierzy?) od Imperium Rzymskiego. Po ówczesnym charakterze Monti już nie ma śladu, ale by poczuć atmosferę tamtejszych czasów można udać się do groźnego Palazzo Valentini na pobliskiej Via IV Novembre.

rzym monti hipsterska dzielnica

Monti było odseparowane aż do czasu, gdy w 1871 roku Rzym stał się stolicą zjednoczonych Włoch. W 1930 roku cały odcinek dzielnicy w okolicach Forum został zrównany z ziemią, aby zrobić miejsce dla imponującej Via dei Fori Imperiali Mussoliniego. Szerokie bulwary jak Nazionale i Cavour zostały ustanowione na jej granicami, zmodernizowano również liczne budynki.

fot. Agnieszka Molęda

fot. Agnieszka Molęda

Dzielnica Monti to wspaniałe miejsce na nocleg. Nie tylko mamy dostęp do wielu atrakcji, do których nie problem dotrzeć pieszo, ale wieczorami możemy wyjść i upajać się klimatem wspólnie biesiadujących ludzi, gaworzących w kolejce do lodziarni czynnej do późnych godzin nocnych, obserwować niezależnych twórców przy pracy, rozkoszować się kuchnią.

Miejsce, w którym się zatrzymałyśmy to kamienica z ogromnymi ciężkimi zielonymi drzwiami (nie mogę przypomnieć sobie nazwy miejsca, ale gdy tylko odkopię to uzupełnienię ten wpis). Urzekające było śniadanie – co rano na haku zawieszonym koło drzwi do pokoju wieszany był koszyczek ze świeżym (słodkim oczywiscie) pieczywem. Do tego espresso lub cappuccino i w drogę na kontemplację Rzymu!

rzym monti

Monti24

Zobacz też: 

Wszystkie zdjęcia zostały wykonane przeze mnie 🙂

 

  • Kasia

    Nie moge sie doczekac kolejnego wypadu 😊