Jak rozpoznać włoską restaurację w Polsce? cz.2

Na pewno nie po włoskiej nazwie. W poprzednim poście rozpisywałam się o tym, co sądzę o włoskich restauracjach w Polsce, które otwierane w ilości i tempie niczym grzyby po deszczu.

Mam już kilka sprawdzonych zasad, które działają za każdym razem, gdy przychodzi mi wejść do restauracji „włoskiej”. Jeśli dostrzegam znaki wymienione poniżej, zazwyczaj oznacza to, że dana restauracja NIE ma zbyt wiele wspólnego z prawdziwie włoską (czyt.: jeśli je widzę, biorę nogi za pas ;)):

1. Zdjęcia potraw w menu wystawionym na zewnątrz restauracji 
 ta zasada sprawdzała się zwłaszcza we Włoszech i zazwyczaj nie oznaczała nic dobrego. Dobra restauracja zazwyczaj nie musi kusić zdjęciami produktów (poza tym od kiedy to wygląd jest gwarancją smaku?). Prawie wszystkie sprawdzone przeze mnie miejsca, które to praktykowały okazały się rozczarowaniem. Napisałam prawie, bo nie jest to regułą, ale po ujrzeniu barwnej tablicy ze zdjęciami potraw przed wejściem do restauracji, warto zwrócić uwagę na kolejne punkty z tego zestawienia. Jeśli zobaczycie wszystkie z wymienionych symptomów – bierzcie nogi za pas.

2. Błędy w menu – to raczej nie zdarzy się we Włoszech, ale to istotny punkt do zweryfikowania we włoskich restauracjach w Polsce. Jeśli znacie choć trochę włoski lub macie znajomego Włocha przyjrzyjcie się menu. Jeśli znajdujecie literówki, błędy w nazwach włoskich potraw (np. gnochi zamiast gnocchi) lub menu w ogóle nie posiada włoskich nazw – na 99% mamy do czynienia z tzw. fake italian.

3. (To dotyczy restauracji we Włoszech) Gośćmi restauracji są sami turyści. – brak Włochów w restauracji włoskiej to największe czerwone światło jeśli podróżujemy po tym kraju. Szukając dobrej restauracji zwróćcie uwagę na te, w których siedzą włoskie wielopokoleniowe rodziny. Oni są dobrym drogowskazem jeśli chodzi o tamtejszą kuchnie i nie pozwolą sobie zaserwować byle czego. Oczywiście mówię tu o porach wieczornych, bo jeśli będziecie chcieli zjeść kolację przed godziną 20, może cie nie uświadczyć Włochów w żadnym ze sprawdzanych miejsc. Zazwyczaj sytą kolację spożywają minimum o godz. 21!

4. Dziwne warianty klasycznych włoskich potraw – Włosi nigdy nie pogwałcają klasyków swojej kuchni. Carbonara to carbonara: jajka, parmezan, bekon i pieprz. Dlatego jeśli widzicie w menu tę potrawę na bazie śmietany albo z rozbitym jajkiem sadzonym na czubku potrawy (happened to me…) gwarantuję Wam, że restauracja ta słyszała o kuchni włoskiej, ale nie ma z tym zbyt wiele wspólnego. To samo dotyczy klasycznych pizz, które we Włoszech nigdy nie są przeładowane składnikami, a w Polsce dodaje się do nich możliwie jak najwięcej składników.

***
Co znaczy dobra włoska restauracja…

W zeszłym tygodniu miałam okazję gościć w Kolonii w Niemczech, gdzie obok hotelu, w którym się zatrzymałam usytuowana była włoska restauracja. Moja pierwsza (sceptyczna) myśl – kolejna restauracja przypominająca włoską, ale byłam tak głodna, że postanowiłam zaryzykować…

it
I bardzo się pomyliłam w pierwszej krytycznej ocenie. Okazało się, że restauracja ta prowadzona jest od lat przez Włochów, którzy osobiście obsługują klientów, podchodzą, rozmawiają, rekomendują potrawy i odbierają zamówienie. Klientami byli albo lokalni Niemcy albo Włosi, którzy doskonale znali już to miejsce i spotykali się w swoim gronie, oraz aby pogaworzyć z zaprzyjaźnionymi właścicielami. Czuć tam było ducha tradycji i od serca prowadzoną kuchnię. Na ścianach można było dostrzec zdjęcia właścicieli, co wprowadzało jeszcze bardziej swojską atmosferę, tym bardziej jeśli po chwili jedna z osób ze zdjęć przychodziła do Twojego stolika zapytać Cię co chciałbyś zjeść.

it2

it3

it4
No i same potrawy – pyszne. Właśnie takich restauracji brakuje mi w Polsce. Które wiedzą co robią, dlaczego to robią i ma to sens. Otwarcie włoskiej restauracji wystawiając szyld „włoska” i nazywając ją tym melodyjnym językiem nie mając pojęcia o sposobie gotowania po włosku to żaden wyczyn. Grunt to wgryźć się w tajniki włoskiego gotowania i kultury. Kultura jedzenia to bardzo duża część ich kuchni i odwrotnie – kuchnia jest częścią ich kultury. Prawdziwość tego wyczuć można już od progu.